Już za chwilę Boże Narodzenie. Kolejne , bez tych ,którzy byli dla mnie ważni.
Staram się cieszyć tym co mam. Staram się nie myśleć o tym co by mogło być i co przeminęło bezpowrotnie , nie zadręczać samej siebie .
Być może to pogoda tak na mnie działa depresyjnie , może brak słońca i długie ciemne wieczory. Być może przeziębienie , które próbuje mnie dopaść , albo zmęczenie przedświątecznym procesem przygotowań. Tak czy siak - mam jakąś deprechę…..
Choinkę kupiłam , a jakże prawdziwą ! - szwagier oprawił , pomógł założyć światełka , resztę jakoś ubrałam. Posprzątane , wystrojone , prezenty kupione . Dzisiaj odliczałam godziny do końca dniówki , w poniedziałek mam urlop , w Sylwestra też . Niesłychane ! Ale jak się tak dało - to się ucieszyłam. Jestem wystarczająco zmęczona.
Wczoraj byłam zrobić paznokcie , piękne czerwone będą miłym dodatkiem. To chyba jedyne co w sobie lubię , więc sobie nie żałuję.
Nie cofnę czasu i niczego nie zmienię. Starzeję się fizycznie , a psychicznie jestem wrakiem człowieka. Bezsenność mnie do tego dobija...
Zgubiłam się gdzieś . Straciłam optymizm , straciłam iskierkę na "jeszcze będzie lepiej.....
Mimo wszystko życzę wszystkim , którzy tu zaglądają spokojnych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia , a kolejny Rok 2019 by był "tym najlepszym w życiu" :)
Mimo wszystko życzę wszystkim , którzy tu zaglądają spokojnych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia , a kolejny Rok 2019 by był "tym najlepszym w życiu" :)